Magazyn Wine and You

Magazyn Wine And You

Nr 3-4/2016 czerwiec

Magazyn Wine And You - Nr 3-4/2016 - czerwiec

Irek Wis radzi:

Notuj, bo warto!

Niektórzy robią to w specjalistycznych aplikacjach na tabletach albo telefonach, inni w notesach. Czasami zobaczysz jak używają do tego pojedynczych kartek, w sytuacjach ekstremalnych korzystają nawet z serwetek. Wszyscy jednak notują. Właśnie po tym poznasz kogoś, kto do wina podchodzi na poważnie notuje swoje doznania degustacyjne.

Notowanie to nie tylko domena dziennikarzy, blogerów, sommelierów czy profesjonalnych degustatorów. Notatki z degustacji możesz, a nawet powinieneś robić i Ty.

Przecież wino jest dla ciebie ważne, najlepszym tego dowodem jest to, że masz w rękach nasz magazyn.

Dlaczego notować

Pewnie spytasz: a po co mi te notatki degustacyjne?


Już odpowiadam: z tego samego powodu, z którego robi się każde notatki, czyli aby nie zapomnieć i żeby usystematyzować. Nasza pamięć jest zawodna i nie można od nikogo, w tym od siebie, wymagać zapamiętania szczegółów czegoś, co miało miejsce kilka miesięcy czy nawet lat temu. Tym bardziej, że ilość informacji do zapamiętania jest całkiem spora.

Wypadałoby zapamiętać nazwę producenta, nazwę wina, kraj i region pochodzenia, skład kupażu, rocznik i wreszcie wrażenia z degustacji i ewentualną ocenę. Przyjmując, że masz zwyczaj wypijania jednej butelki wina w tygodniu, rocznie daje to 52 butelki. Jeżeli wypijasz dwie, mamy już ponad sto różnych etykiet. Teraz dodaj do tego wino zamawiane na kieliszki, próbowane na wakacjach (gdzie spożycie najczęściej wzrasta) i robi się tego całkiem sporo. Jeżeli dodatkowo, nawet sporadycznie, bierzesz udział w degustacjach, może się okazać, że próbujesz ponad 200 różnych win rocznie. Pomnóż to przez 10 lat i mamy całkiem imponującą liczbę 2000. Nikt nie jest w stanie tego zapamiętać. Druga funkcja to systematyzacja. Wino to najbardziej różnorodny produkt żywnościowy świata. Gdzieś na świecie czeka na nas kilkaset tysięcy różnych etykiet, teraz pomnóżmy to przez roczniki i wychodzi liczba nieogarnialna. Nawet jeżeli wybór ograniczymy do polskiego rynku i rozsądnego pułapu cenowego, lista dostępnych pozycji nadal będzie wyrażana w dziesiątkach tysięcy. Jedyną metodą, aby nie pogubić się w tym gąszczu, są właśnie notatki. Z ich pomocą szybko określimy swoje preferencje, będziemy wiedzieć jaki typ wina nam odpowiada, i wreszcie - co w winie lubimy.

Nie ma lepszego narzędzia pomagającego w winnych zakupach jak zapis własnych doznań degustacyjnych.

Jak notować

Zasadniczo samemu notując i oglądając notatki innych dochodzę do wniosku, że dzielą się na dwa rodzaje. Umownie nazwijmy je obiektywnym i subiektywnym. To co jest dla obu wspólne, to metryczka, ta powinna zawsze zawierać nazwę producenta, nazwę wina, rocznik, kolor, region pochodzenia, użyte szczepy i ewentualne informacje dodatkowe, jak zawartość alkoholu czy czas dojrzewania w beczkach i w szkle.

Potem pojawia się sam opis wina. Zgodny z degustacyjną zasadą oko-nos-usta. Z tym, że w wypadku notek „obiektywnych” próbuje się kolejne elementy wina oceniać właśnie obiektywnie czyli dla przykładu kwasowość, słodycz, poziom garbników czy intensywność ocenimy w skali pięciostopniowej, zgodnie ze schematem lekka-średnia minus- średnia – średnia plus – wysoka. Z kolei w notce „subiektywnej” te same parametry oceniamy w relacji do własnych upodobań. Przykładowo, w wypadku kwasowości ja używam określeń: zdecydowanie zbyt mała kwasowość - zbyt mała kwasowość - odpowiednia kwasowość - zbyt wysoka kwaśność - zdecydowanie zbyt wysoka kwasowość.

Oczywiście, oba typy notek zawierają również opis smaków i romatów zawartych w winie. Te zaś mogą być najróżniejsze. Najpopularniejsze to aromaty owocowe i kwiatowe oraz tony odziedziczone po dojrzewaniu w beczce, najczęściej określane jako przyprawowe. Oczywiście, wino oferuje również wiele innych aromatów. Pomocnym w ich określaniu jest tak zwane koło aromatów (z łatwością odszukacie je w Internecie).

9_20.jpg

Na koniec jeszcze jedna ważna uwaga, pamiętajcie:


Notka degustacyjna jest wasza

Czyli opisuje wasze wrażenia z degustacji. Nie zdziwcie się więc kiedy porównacie ją, a wcześniej czy później do tego dojdzie, z innym uczestnikiem degustacji i odnajdziecie tam zupełnie inne odczucia. Każdy ma inny aparat węchowo-smakowy i indywidualną pamięć sensoryczną. Coś, co dla mnie smakuje morelą i jest zbyt mało kwaśne dla ciebie może być zbyt kwaśne i smakować brzoskwinią. To zupełnie normalne. Broń Boże, nie oznacza to, że się nie znasz, bo ktoś podający się za znawcę ocenił wino inaczej. Na sam koniec jeszcze kwestia oceniania wina. Na domowe potrzeby wystarcza skala szkolna, czyli od celującego przez bardzo dobre aż do niedopuszczalne (6-1), ewentualnie wzbogacona o plusiki i minusiki. Nie musisz używać skali 20 czy 100 punktowej. Naszym Czytelnikom życzę tylko win dobrych plus i bardzo dobrych oraz takich chwil, kiedy po latach trafia się wino, które kiedyś już próbowaliśmy i na podstawie notatki możemy ocenić, jak wyewoluowało przez lata. Sięganie w takich momentach po archiwalne notatki jest naprawdę ekscytujące!

Irek Wis www.blurppp.com/blog
Wstecz